Tak troskliwa sokolica która pokazała nam w tym sezonie determinacje w wysiadywaniu jajek , potem jej opiekuńczość w stosunku do podłożonego adopciaka, chyba każdy oglądał niektóre sceny z łzami w oczach albo ze wzruszenia albo ze śmiechu - i tak ją skrzywdzić imieniem ? Nie pojęte dla mnie...
Nasza, w dalszym ciągu, bezimienna panna z Kwidzyna wpadła ze świeżym łupem do budki. Chyba przejęty od któregoś dorosłego. https://zapodaj.net/plik-QNdlRO0efu
Roboczo nazywaliśmy ją od początku Kruszynka. Potem ktoś zaproponował Fibi - wg mnie, też ładnie, w dodatku krótkie imię i łatwe do wypowiedzenia /gdyby np. za granicą "wyszła za mąż"/ 😄
Nie pojęte dla mnie...