Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#325153
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2855 posts
- Thank you received 44892
Dzisiaj wczesnym rankiem Wanda trzy razy meldowała się na podglądzie z zaproszeniem dla Czajnika. Ciokała, czekała, za drugim i trzecim razem wchodziła do budki i stąd wypatrywała, podszykowując dołek.
Jej pobyty:
4:44 - 4:55
5:08 - 5:16
5:40 - 5:43
Około 5:50 ktoś przysiadł na huśtawce na parę chwil, ale nie wiadomo kto - na pewno był rudy (ale w porannym słońcu wszystkie sokoły małe i duże pobłyskują na rudo)
Potem dołączę dokumentację
Jej pobyty:
4:44 - 4:55
5:08 - 5:16
5:40 - 5:43
Około 5:50 ktoś przysiadł na huśtawce na parę chwil, ale nie wiadomo kto - na pewno był rudy (ale w porannym słońcu wszystkie sokoły małe i duże pobłyskują na rudo)
Potem dołączę dokumentację
The following user(s) said Thank You
anika
2026-08-28 07:14:10
#325154
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2855 posts
- Thank you received 44892
Wanda zapraszała, zapraszała i wreszcie Czajnik się zdecydował, tyle że partnerki już nie było.
Przyleciał o 6:09 pod okno cioknął głośno raz i drugi. Postał w budce, popatrzył. Po 2 minutach wyszedł na koniec barierki i skoczył pionowo w dół.
Wanda odnalazła się o pół godzinie.
Przyleciała o 6:43 pod okno z ciokaniem, potem czekała w budce.
W pewnym momencie zaciokała głośniej - bo Czajnik (na pewno on) przysiadł na pręcie pod podestem.
Wanda wyszła, popatrzyła w dół, zawołała przeciągle, za minutę poleciała.
Jakoś zabrakło woli do ze strony Czajnika do wspólnych spacerów, bo został jeszcze do 7:06 - wtedy odleciał.
Przyleciał o 6:09 pod okno cioknął głośno raz i drugi. Postał w budce, popatrzył. Po 2 minutach wyszedł na koniec barierki i skoczył pionowo w dół.
Wanda odnalazła się o pół godzinie.
Przyleciała o 6:43 pod okno z ciokaniem, potem czekała w budce.
W pewnym momencie zaciokała głośniej - bo Czajnik (na pewno on) przysiadł na pręcie pod podestem.
Wanda wyszła, popatrzyła w dół, zawołała przeciągle, za minutę poleciała.
Jakoś zabrakło woli do ze strony Czajnika do wspólnych spacerów, bo został jeszcze do 7:06 - wtedy odleciał.
No one has thanked this entry yet.
Moderators: dziuniek, Ciuciek
Time to create page: 0.272 seconds

