Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
12 Oct 2026 23:55 · 12 Oct 2026 23:57
#325904 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2929 posts
  • Thank you received 45686
O 14:19 Wanda przyleciała poruszona. Pokrzykiwała, patrzyła do góry. Za jej plecami dwukrotnie pojawił się sokół, najpewniej Czajnik. Myślę, że oboje czymś się denerwowali.



Mamy takie hipotezy: Wandę (i Czajnika) mogą płoszyć jakieś roboty: stukanie, porządki na dole, przyjeżdżające ciężarówki. Drugą hipotezę podsunął Kotu, który będąc w pewnej odległości od Wrotkowa widział jak latały tam  dwa mniejsze ptaki w typie sokola i nad nimi jeden wielki...być może myszołów.

Wanda dość długo się odzywała spoglądając do góry.

Podczas pobytu przy gnieździe siedziała na końcu barierki, czyściła pióra. Zanuciła coś w pewnym momencie kłaniając się.
Była w budce dwie minuty. Odleciała o 16:37.

A za chwilę już na poręczy meldował się Czajnik. Ponawoływał, pourzędował w zwyczajowych miejscach.
O 16:50, kiedy siedział na końcu barierki zaczęło padać. Nie bardzo mu się to spodobało, bo przeszedł pod okno. Trochę poczekał, że może przestanie - nie przestawało, w dodatku wiało, więc skoczył pod dach. Stanął na progu, obrócił się,  otrzepał. 
O 17:06 pobiegł na koniec barierki, postał, popatrzył. Rozłożył skrzydła. Odleciał o 1708.
 
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
13 Oct 2026 09:18 · 13 Oct 2026 09:33
#325906 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2929 posts
  • Thank you received 45686
Dzisiaj parę minut po szóstej zjawił się Czajnik na końcu barierki. Trochę gadał.
Niedługo potem drugi sokół podleciał do niego od tyłu i go stąd wykurzył.

Myślę, że to była Wanda, która chciała zmobilizować partnera nie do spotkania stacjonarnego, tylko do spaceru w powietrzu.



Ale on chyba nie miał na to ochoty, bo szybko wrócił. 
Ciokał trochę, przeszedł na próg, przeczesał się. 
Podczas tej wizyty dwa razy był w budce, za drugim razem nawet nieco dłużej, bo około siedmiu minut. Działał nieśpiesznie, wyglądał przez okno, skubnął jakieś stare piórko.

Po siódmej uznał, że jest już gotowy na spotkanie z Wandą i budka też odpowiednio przygotowana. Poleciał i przyprowadził partnerkę.
Pogadali chwilę w środku.
Po spotkaniu on poleciał, ona pokręciła się jeszcze, podołkowała. Znalazła jednak coś co Czajnik przeoczył, a należało to wyrzucić 😉 - o 7:08 wyszła z małymi  piórkami w dziobie: jedno z nich poleciało i ona za chwilę też.
 
#325908 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2929 posts
  • Thank you received 45686
Potem było kolejne spotkanie.
Czajnik przyleciał o 7:36, potem dołączyła Wanda.
Nie wyglądało mi to na randkę, raczej na naradę: czy jest bezpiecznie, czy ciągle jakieś niepokoje. Chyba uznali, że na razie panuje względny spokój; Wanda poleciała, Czajnik jeszcze został w środku. Odleciał szybko o 7:39.

Wanda wróciła na róg barierki o 7:44. Odzywała się i kłaniała. Potem spokojnie siedziała, ale znowu musiała zobaczyć partnera, bo ciokała i zerkała w dół.
Siedzi w tym samym miejscu nadal.
Moderators: dziuniek, Ciuciek
Time to create page: 0.284 seconds
Powered by Kunena Forum