Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#325904
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2929 posts
- Thank you received 45686
O 14:19 Wanda przyleciała poruszona. Pokrzykiwała, patrzyła do góry. Za jej plecami dwukrotnie pojawił się sokół, najpewniej Czajnik. Myślę, że oboje czymś się denerwowali.
Mamy takie hipotezy: Wandę (i Czajnika) mogą płoszyć jakieś roboty: stukanie, porządki na dole, przyjeżdżające ciężarówki. Drugą hipotezę podsunął Kotu, który będąc w pewnej odległości od Wrotkowa widział jak latały tam dwa mniejsze ptaki w typie sokola i nad nimi jeden wielki...być może myszołów.
Wanda dość długo się odzywała spoglądając do góry.
Podczas pobytu przy gnieździe siedziała na końcu barierki, czyściła pióra. Zanuciła coś w pewnym momencie kłaniając się.
Była w budce dwie minuty. Odleciała o 16:37.
A za chwilę już na poręczy meldował się Czajnik. Ponawoływał, pourzędował w zwyczajowych miejscach.
O 16:50, kiedy siedział na końcu barierki zaczęło padać. Nie bardzo mu się to spodobało, bo przeszedł pod okno. Trochę poczekał, że może przestanie - nie przestawało, w dodatku wiało, więc skoczył pod dach. Stanął na progu, obrócił się, otrzepał.
O 17:06 pobiegł na koniec barierki, postał, popatrzył. Rozłożył skrzydła. Odleciał o 1708.
Mamy takie hipotezy: Wandę (i Czajnika) mogą płoszyć jakieś roboty: stukanie, porządki na dole, przyjeżdżające ciężarówki. Drugą hipotezę podsunął Kotu, który będąc w pewnej odległości od Wrotkowa widział jak latały tam dwa mniejsze ptaki w typie sokola i nad nimi jeden wielki...być może myszołów.
Wanda dość długo się odzywała spoglądając do góry.
Podczas pobytu przy gnieździe siedziała na końcu barierki, czyściła pióra. Zanuciła coś w pewnym momencie kłaniając się.
Była w budce dwie minuty. Odleciała o 16:37.
A za chwilę już na poręczy meldował się Czajnik. Ponawoływał, pourzędował w zwyczajowych miejscach.
O 16:50, kiedy siedział na końcu barierki zaczęło padać. Nie bardzo mu się to spodobało, bo przeszedł pod okno. Trochę poczekał, że może przestanie - nie przestawało, w dodatku wiało, więc skoczył pod dach. Stanął na progu, obrócił się, otrzepał.
O 17:06 pobiegł na koniec barierki, postał, popatrzył. Rozłożył skrzydła. Odleciał o 1708.
Notice: Undefined property: stdClass::$totalProtected in /home/peregrinus/public_html/components/com_kunena/template/aurelia_dg/layouts/message/item/peregrinus/default.php on line 403
Last edit: 12 Oct 2026 23:57 by Manta.
The following user(s) said Thank You
raktoja
2026-10-12 22:14:35
Gawi
2026-10-12 22:00:52
Dorcia
2026-10-13 06:52:55
evanelina
2026-10-13 04:31:31
ElenG
2026-10-13 07:54:36
#325906
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2929 posts
- Thank you received 45686
Dzisiaj parę minut po szóstej zjawił się Czajnik na końcu barierki. Trochę gadał.
Niedługo potem drugi sokół podleciał do niego od tyłu i go stąd wykurzył.
Myślę, że to była Wanda, która chciała zmobilizować partnera nie do spotkania stacjonarnego, tylko do spaceru w powietrzu.
Ale on chyba nie miał na to ochoty, bo szybko wrócił.
Ciokał trochę, przeszedł na próg, przeczesał się.
Podczas tej wizyty dwa razy był w budce, za drugim razem nawet nieco dłużej, bo około siedmiu minut. Działał nieśpiesznie, wyglądał przez okno, skubnął jakieś stare piórko.
Po siódmej uznał, że jest już gotowy na spotkanie z Wandą i budka też odpowiednio przygotowana. Poleciał i przyprowadził partnerkę.
Pogadali chwilę w środku.
Po spotkaniu on poleciał, ona pokręciła się jeszcze, podołkowała. Znalazła jednak coś co Czajnik przeoczył, a należało to wyrzucić 😉 - o 7:08 wyszła z małymi piórkami w dziobie: jedno z nich poleciało i ona za chwilę też.
Niedługo potem drugi sokół podleciał do niego od tyłu i go stąd wykurzył.
Myślę, że to była Wanda, która chciała zmobilizować partnera nie do spotkania stacjonarnego, tylko do spaceru w powietrzu.
Ale on chyba nie miał na to ochoty, bo szybko wrócił.
Ciokał trochę, przeszedł na próg, przeczesał się.
Podczas tej wizyty dwa razy był w budce, za drugim razem nawet nieco dłużej, bo około siedmiu minut. Działał nieśpiesznie, wyglądał przez okno, skubnął jakieś stare piórko.
Po siódmej uznał, że jest już gotowy na spotkanie z Wandą i budka też odpowiednio przygotowana. Poleciał i przyprowadził partnerkę.
Pogadali chwilę w środku.
Po spotkaniu on poleciał, ona pokręciła się jeszcze, podołkowała. Znalazła jednak coś co Czajnik przeoczył, a należało to wyrzucić 😉 - o 7:08 wyszła z małymi piórkami w dziobie: jedno z nich poleciało i ona za chwilę też.
Notice: Undefined property: stdClass::$totalProtected in /home/peregrinus/public_html/components/com_kunena/template/aurelia_dg/layouts/message/item/peregrinus/default.php on line 403
Last edit: 13 Oct 2026 09:33 by Manta.
The following user(s) said Thank You
Dorcia
2026-10-13 07:22:49
ElenG
2026-10-13 07:56:31
#325908
by Manta
Please Log in or Create an account to join the conversation.
przyroda, ludzie
Less
More
- 2929 posts
- Thank you received 45686
Potem było kolejne spotkanie.
Czajnik przyleciał o 7:36, potem dołączyła Wanda.
Nie wyglądało mi to na randkę, raczej na naradę: czy jest bezpiecznie, czy ciągle jakieś niepokoje. Chyba uznali, że na razie panuje względny spokój; Wanda poleciała, Czajnik jeszcze został w środku. Odleciał szybko o 7:39.
Wanda wróciła na róg barierki o 7:44. Odzywała się i kłaniała. Potem spokojnie siedziała, ale znowu musiała zobaczyć partnera, bo ciokała i zerkała w dół.
Siedzi w tym samym miejscu nadal.
Czajnik przyleciał o 7:36, potem dołączyła Wanda.
Nie wyglądało mi to na randkę, raczej na naradę: czy jest bezpiecznie, czy ciągle jakieś niepokoje. Chyba uznali, że na razie panuje względny spokój; Wanda poleciała, Czajnik jeszcze został w środku. Odleciał szybko o 7:39.
Wanda wróciła na róg barierki o 7:44. Odzywała się i kłaniała. Potem spokojnie siedziała, ale znowu musiała zobaczyć partnera, bo ciokała i zerkała w dół.
Siedzi w tym samym miejscu nadal.
Notice: Undefined property: stdClass::$totalProtected in /home/peregrinus/public_html/components/com_kunena/template/aurelia_dg/layouts/message/item/peregrinus/default.php on line 403
The following user(s) said Thank You
ElenG
2026-10-13 07:57:08
Moderators: dziuniek, Ciuciek
Time to create page: 0.284 seconds

