Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#326063
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2951
- Otrzymane podziękowania 45924
Potem przez kilka godzin sokoły nie pojawiały się na podglądzie (choć około 11:30 jakaś parka przemknęła po wrotkowskim niebie).
Za to po południu rezydenci się uaktywnili.
Oto ich wizyty:
13:26 – 13:32 Wanda
w ciszy przypłynęła na poręcz, przeszła na koniec barierki, dość żywo patrzyła na komin, zaraz zawróciła na próg i do budki. Tutaj spędziła minutę, potem do odlotu siedziała na progu, a wiatr rozwiewał jej pióra. Próbowała je trochę czesać, ale dała sobie spokój.
15:45 – 15:48 Wanda
przybyła z ciokaniem na brzeg barierki pod kamerą. Około minutę gadała w pochyleniu i zerkała do góry (pewnie Czajnik wrócił z krótkiej wycieczki). Potem wskoczyła do środka, postała w dołku. Odleciała z progu.
O 15:49 Czajnik przyleciał z ćwierkaniem. Odzywał się głośno, żywo spoglądał na komin i przyległości, a za jego plecami był widoczny przelot. Po minucie śmignął za komin, tam gdzie znikł ten, kto leciał (pewnie Wanda).
16:26 – 16:27
najpierw Czajnik przybył pod okno na krótko – poćwierkał, zerknął do budki i już go nie było. Potem w to samo miejsce przyleciała Wanda. Wskoczyła na próg, popatrzyła i też zaraz umknęła. film
Za to po południu rezydenci się uaktywnili.
Oto ich wizyty:
13:26 – 13:32 Wanda
w ciszy przypłynęła na poręcz, przeszła na koniec barierki, dość żywo patrzyła na komin, zaraz zawróciła na próg i do budki. Tutaj spędziła minutę, potem do odlotu siedziała na progu, a wiatr rozwiewał jej pióra. Próbowała je trochę czesać, ale dała sobie spokój.
15:45 – 15:48 Wanda
przybyła z ciokaniem na brzeg barierki pod kamerą. Około minutę gadała w pochyleniu i zerkała do góry (pewnie Czajnik wrócił z krótkiej wycieczki). Potem wskoczyła do środka, postała w dołku. Odleciała z progu.
O 15:49 Czajnik przyleciał z ćwierkaniem. Odzywał się głośno, żywo spoglądał na komin i przyległości, a za jego plecami był widoczny przelot. Po minucie śmignął za komin, tam gdzie znikł ten, kto leciał (pewnie Wanda).
16:26 – 16:27
najpierw Czajnik przybył pod okno na krótko – poćwierkał, zerknął do budki i już go nie było. Potem w to samo miejsce przyleciała Wanda. Wskoczyła na próg, popatrzyła i też zaraz umknęła. film
Zmienione 2026-10-25 23:33 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-10-26 15:59:53
Lili
2026-10-26 20:39:56
raktoja
2026-10-26 08:25:55
Gawi
2026-10-26 06:36:24
anika
2026-10-26 12:36:58
Bożka
2026-10-25 23:16:17
Kysza 09
2026-10-26 04:35:40
radan
2026-10-25 22:33:44
#326064
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 1057
- Otrzymane podziękowania 18644
W uzupełnieniu dodam, że byłam dziś w południe na Wrotkowie i przez około godzinę widziałam tylko jednego sokoła. Siedział na kracie balkonu znajdującego się poniżej budki i na prawo od niej (na podglądzie z lewej strony). Była to najprawdopodobniej Wanda, zanim złożyła wizytę w budce po 13-tej.
Najpierw zaprezentowała mi wachlarz swojego ogona, potem spokojnie sobie siedziała i obserwowała. Czajnika nie było widać, pewnie był akurat w terenie.
W okolicy komina panowała cisza i spokój; nie było widać żadnych przelotów, ani słychać żadnych pokrzykiwań.
Najpierw zaprezentowała mi wachlarz swojego ogona, potem spokojnie sobie siedziała i obserwowała. Czajnika nie było widać, pewnie był akurat w terenie.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
W okolicy komina panowała cisza i spokój; nie było widać żadnych przelotów, ani słychać żadnych pokrzykiwań.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-10-26 16:00:24
Lili
2026-10-26 20:39:49
raktoja
2026-10-26 08:25:51
Gawi
2026-10-26 06:36:34
anika
2026-10-26 12:37:11
xand
2026-10-26 03:33:23
Kysza 09
2026-10-26 04:36:37
radan
2026-10-26 05:47:25
AgaGw
2026-10-26 00:26:07
evanelina
2026-10-26 05:26:40
#326069
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 1057
- Otrzymane podziękowania 18644
Dziś dopiero o 10.15 widać było kilka dalekich przelotów i jeden całkiem blisko budki. Możliwe więc, że nasi rezydenci odbywali poranne loty, albo też sama Wanda urządzała sobie przebieżki, bo minutę później właśnie Wanda przyleciała na kratę. Porozglądała się, przeskoczyła na belkę i spokojnie obserwowała.
Odleciała o 10.21. Potem widoczny był jeszcze przelot dołem w stronę komina.
Po południu Wanda pojawiła się ponownie - o 14.14 przyleciała na koniec barierki, ciokała, rozglądała się. Dwie minuty później, wysoko w oddali, widoczny był lot sokoła w prawo, a po chwili z powrotem. Wanda obserwowała, odzywała się,
a gdy sokół się oddalił zajęła się toaletą. Była po sutym posiłku (wole miała pokaźnych rozmarów ), więc zaczęła czyścić szpony i piórka na brzuchu, wycierała dziób o barierkę. Około 14.30 przeszła przed drzwi, rozglądała się.
Po kilku minutach zaczęła spoglądać pod podest, zagadywać, więc gdzieś w dole mógł urzędować Czajnik. Potem ucichła i znów zajęła się toaletą.
O 14.48 odleciała z końca poręczy.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Odleciała o 10.21. Potem widoczny był jeszcze przelot dołem w stronę komina.
Po południu Wanda pojawiła się ponownie - o 14.14 przyleciała na koniec barierki, ciokała, rozglądała się. Dwie minuty później, wysoko w oddali, widoczny był lot sokoła w prawo, a po chwili z powrotem. Wanda obserwowała, odzywała się,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
a gdy sokół się oddalił zajęła się toaletą. Była po sutym posiłku (wole miała pokaźnych rozmarów ), więc zaczęła czyścić szpony i piórka na brzuchu, wycierała dziób o barierkę. Około 14.30 przeszła przed drzwi, rozglądała się.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Po kilku minutach zaczęła spoglądać pod podest, zagadywać, więc gdzieś w dole mógł urzędować Czajnik. Potem ucichła i znów zajęła się toaletą.
O 14.48 odleciała z końca poręczy.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-10-26 18:09 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-10-26 20:39:31
raktoja
2026-10-26 20:39:48
Gawi
2026-10-26 12:46:20
anika
2026-10-26 12:37:20
Kysza 09
2026-10-26 13:52:57
radan
2026-10-26 16:22:50
Efa
2026-10-26 19:57:28
AgaGw
2026-10-26 22:50:18
evanelina
2026-10-26 11:27:54
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.333 s.


