Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322560
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 944
- Otrzymane podziękowania 17199
A zanim jeszcze towarzystwo poszło spać - o 16.33 Wanda weszła na dwie minuty, na kontrolę do budki potem nadal przebywała na poręczy.
Po 17.24 kilka razy odlatywała i wracała - może chciała jeszcze jakąś "świeżyznę" przynieść dzieciom na kolację. Ale ani ona, ani chyba Czajnik nic nie upolowali, bo o 18.08 wróciła z kolejnego wylotu z resztą pozostałą po gołębiu, jedzonym na obiad. Maluchy podniosły alarm, potem chętnie jadły,
chociaż na początku stawiły się tylko dwa. Kolacja została rozdana w całości,
o 18.31 Wanda wyskoczyła na próg, a dzieci odprowadziły ją wzrokiem. Zaraz potem odleciała.
Kolacja cz. 1
Kolacja cz. 2
Dzieci zostały same i rozlazły się po budce .
Wróciła o 18.35, po czterech minutach wskoczyła na próg i obserwowała, jak jej pociechy stają się coraz bardziej mobilne - Pierwsze wędrówki .
Potem jeszcze pobyła jakiś czas na poręczy, a o 20.44 zaparkowała na progu, już na noc.
Po 17.24 kilka razy odlatywała i wracała - może chciała jeszcze jakąś "świeżyznę" przynieść dzieciom na kolację. Ale ani ona, ani chyba Czajnik nic nie upolowali, bo o 18.08 wróciła z kolejnego wylotu z resztą pozostałą po gołębiu, jedzonym na obiad. Maluchy podniosły alarm, potem chętnie jadły,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
chociaż na początku stawiły się tylko dwa. Kolacja została rozdana w całości,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
o 18.31 Wanda wyskoczyła na próg, a dzieci odprowadziły ją wzrokiem. Zaraz potem odleciała.
Kolacja cz. 1
Kolacja cz. 2
Dzieci zostały same i rozlazły się po budce .
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wróciła o 18.35, po czterech minutach wskoczyła na próg i obserwowała, jak jej pociechy stają się coraz bardziej mobilne - Pierwsze wędrówki .
Potem jeszcze pobyła jakiś czas na poręczy, a o 20.44 zaparkowała na progu, już na noc.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-07 01:26 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
kleks
2026-05-07 08:52:34
raktoja
2026-05-07 12:22:48
awas
2026-05-07 14:21:11
Gawi
2026-05-07 05:53:13
anika
2026-05-07 09:17:36
Manta
2026-05-06 22:55:26
Iwona65
2026-05-07 10:27:45
Kysza 09
2026-05-07 04:15:27
elas59
2026-05-07 12:30:34
ewelin2212
2026-05-07 08:56:35
IzaEs
2026-05-07 07:26:14
Fryckowa2008
2026-05-07 19:09:37
evanelina
2026-05-07 04:25:43
#322571
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2603
- Otrzymane podziękowania 41383
Wanda w nocy zrobiła sobie krótką przebieżkę: 3:38 - 3:42 wybyła. Potem wróciła na próg i znowu zapadła w sen.
O 5:03 odleciała, zawołała przeciągle i w tej samej minucie zjawił się Czajnik ze starym skrzydłem. Wanda je odebrała i zajęła się karmieniem dzieci. Niewiele mogła z tej resztki wyłuskać, ale maluchy też nie były bardzo zainteresowane - miały nawet jeszcze coś w wolach po kolacji.
Wanda karmiła najpierw dwoje, potem dołączył trzeci, a po kilku minutach czwarty. Po 10 minutach karmienie się skończyło, Wanda poleciała. film
O 5:16 odwiedził dzieci Czajnik. Z progu na nie popatrzył, zaraz zjawiła się samiczka, więc poleciał. film
O 5:59 przyniósł na śniadanie jerzyka. Wanda wskoczyła do środka, prosto na maluchy, zaraz na poręcz, łup odebrała i z powrotem do budki. Czajnik jeszcze przez trzy minuty z poręczy przyglądał się, jak Wanda karmi. Ona najpierw obsługiwała dwójkę, która ulokowała się pod ścianą z kamerą, potem druga para spod okna dołączyła i już komplet zajadał. Jerzyk poszedł w około 10 minut. film
A tu o 6:22 Czajnik dostarczył następnego. Znowu został na poręczy na trzy minuty, żeby popatrzeć, co z łupem zrobi Wanda. A ona oczywiście dzieciom go podała. Karmiła znowu 10 minut, potem poleciała. film
A za godzinę była następna dostawa. O 7:32 Czajnik dostarczył mały posiłek, już opiórowany. Został przez Wandę rozdzielony między dzieci w 8 minut.
O 9:50 znowu Czajnik wpadł w odwiedziny. Stał na progu i przyglądał się dzieciom, za kilka minut wykurzyła go swoim przylotem Wanda.
O 5:03 odleciała, zawołała przeciągle i w tej samej minucie zjawił się Czajnik ze starym skrzydłem. Wanda je odebrała i zajęła się karmieniem dzieci. Niewiele mogła z tej resztki wyłuskać, ale maluchy też nie były bardzo zainteresowane - miały nawet jeszcze coś w wolach po kolacji.
Wanda karmiła najpierw dwoje, potem dołączył trzeci, a po kilku minutach czwarty. Po 10 minutach karmienie się skończyło, Wanda poleciała. film
O 5:16 odwiedził dzieci Czajnik. Z progu na nie popatrzył, zaraz zjawiła się samiczka, więc poleciał. film
O 5:59 przyniósł na śniadanie jerzyka. Wanda wskoczyła do środka, prosto na maluchy, zaraz na poręcz, łup odebrała i z powrotem do budki. Czajnik jeszcze przez trzy minuty z poręczy przyglądał się, jak Wanda karmi. Ona najpierw obsługiwała dwójkę, która ulokowała się pod ścianą z kamerą, potem druga para spod okna dołączyła i już komplet zajadał. Jerzyk poszedł w około 10 minut. film
A tu o 6:22 Czajnik dostarczył następnego. Znowu został na poręczy na trzy minuty, żeby popatrzeć, co z łupem zrobi Wanda. A ona oczywiście dzieciom go podała. Karmiła znowu 10 minut, potem poleciała. film
A za godzinę była następna dostawa. O 7:32 Czajnik dostarczył mały posiłek, już opiórowany. Został przez Wandę rozdzielony między dzieci w 8 minut.
O 9:50 znowu Czajnik wpadł w odwiedziny. Stał na progu i przyglądał się dzieciom, za kilka minut wykurzyła go swoim przylotem Wanda.
Zmienione 2026-05-08 01:18 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
kleks
2026-05-07 08:52:26
raktoja
2026-05-07 12:23:01
awas
2026-05-07 14:21:48
Gawi
2026-05-07 10:31:13
anika
2026-05-07 09:18:03
Iwona65
2026-05-07 10:28:26
Bożka
2026-05-07 15:46:30
Kysza 09
2026-05-07 08:32:44
radan
2026-05-07 09:12:03
elas59
2026-05-07 12:30:22
ewelin2212
2026-05-07 08:57:51
IzaEs
2026-05-07 10:27:41
Fryckowa2008
2026-05-07 19:10:48
evanelina
2026-05-07 10:34:41
#322589
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 944
- Otrzymane podziękowania 17199
Wanda weszła do budki, przeszukała podłoże, wyszła i poleciała. Potem było sporo wylotów i przylotów, krótszej i dłuższej nieobecności Wandy przy dzieciach. Zaraz po południu znów przeszukiwała budkę w poszukiwaniu resztek zdatnych do karmienia.
O 13.13 na podglądzie pojawił się gość - Pan Pustułka przysiadł na kilka chwil na daszku.
A o 13.23 zjawił się Czajnik z niewielką ptaszyną. Zaraz przyleciała Wanda i łup przejęła, a samczyk odleciał (ostatnio nie rzuca się w dół tylko swobodnie odfruwa w dal).
Ptaszek został szybko rozkarmiony, a dzieci nie pojadły za bardzo.
O 13.33 Wanda znów poleciała, potem wylatywała i wracała na pusto. Po jednym z powrotów była w budce, dzieci zaczęły już niecierpliwie pokrzykiwać.
Gdy kolejny raz wróciła o 14.19, zaraz przyleciał Czajnik z łupem (chyba grubodziobem) przed wejście. Wanda łup porwała, wskoczyła do budki i zaczęła rozdzielać kęsy między maluchy. Tata nie odleciał, tylko przyglądał się karmieniu. Wanda skończyła, zaczęła przeciągłym głosem strofować samczyka. Potem jeszcze przemawiała do niego z progu i z barierki,
aż Czajnik wziął łapy za pas i odleciał. Za chwilę, o 14.33 odleciała i Wanda.
A dzieci zostały same, niezadowolone raczej z posiłku .
O 13.13 na podglądzie pojawił się gość - Pan Pustułka przysiadł na kilka chwil na daszku.
A o 13.23 zjawił się Czajnik z niewielką ptaszyną. Zaraz przyleciała Wanda i łup przejęła, a samczyk odleciał (ostatnio nie rzuca się w dół tylko swobodnie odfruwa w dal).
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ptaszek został szybko rozkarmiony, a dzieci nie pojadły za bardzo.
O 13.33 Wanda znów poleciała, potem wylatywała i wracała na pusto. Po jednym z powrotów była w budce, dzieci zaczęły już niecierpliwie pokrzykiwać.
Gdy kolejny raz wróciła o 14.19, zaraz przyleciał Czajnik z łupem (chyba grubodziobem) przed wejście. Wanda łup porwała, wskoczyła do budki i zaczęła rozdzielać kęsy między maluchy. Tata nie odleciał, tylko przyglądał się karmieniu. Wanda skończyła, zaczęła przeciągłym głosem strofować samczyka. Potem jeszcze przemawiała do niego z progu i z barierki,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
aż Czajnik wziął łapy za pas i odleciał. Za chwilę, o 14.33 odleciała i Wanda.
A dzieci zostały same, niezadowolone raczej z posiłku .
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-07 23:31 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
awas
2026-05-07 19:27:30
Gawi
2026-05-07 16:37:01
anika
2026-05-07 17:33:27
Manta
2026-05-07 23:18:55
Iwona65
2026-05-07 19:55:46
Kysza 09
2026-05-07 16:41:27
Fryckowa2008
2026-05-07 19:12:12
#322591
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 944
- Otrzymane podziękowania 17199
Wanda wróciła po kwadransie, o 14.48, na pusto. Postała na poręczy, potem weszła do budki i zajęła się kamerkami
.
Potem poszukała sucharów, ale nic nie znalazła; dzieciaki krzyczały.
Później znów było kilka wylotów i przylotów, ostatnim razem nie było jej nawet 50 minut i wtedy też przyleciała z niczym.
O 17.13 Wanda zaczęła przeciągle wołać, a za chwilę zjawił się Czajnik z czymś, co mieściło się w zamknętych szponach jednej łapy
Wanda odebrała to "co nieco" (Czajnik zaraz poleciał), w dwie minuty rozkarmiła "łup" i już była na progu. Karmienie malizną.
O 17.21 przyleciała ze świeżym, nieopiórowanym szpaczkiem.
W budce go najpierw skubała, potem rozdzielała między głośne dzieci. Zakończyła po około dziesięciu minutach. Karmienie nieco większym łupem.
Jeden maluch znów męczył się z łapką dość długo, ale jakoś sobie poradził i łapkę wypluł.
Film z kam. 3
Film z kam. 2
Wanda wyszła na próg, a dzieci w kącie zasnęły.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Potem poszukała sucharów, ale nic nie znalazła; dzieciaki krzyczały.
Później znów było kilka wylotów i przylotów, ostatnim razem nie było jej nawet 50 minut i wtedy też przyleciała z niczym.
O 17.13 Wanda zaczęła przeciągle wołać, a za chwilę zjawił się Czajnik z czymś, co mieściło się w zamknętych szponach jednej łapy
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda odebrała to "co nieco" (Czajnik zaraz poleciał), w dwie minuty rozkarmiła "łup" i już była na progu. Karmienie malizną.
O 17.21 przyleciała ze świeżym, nieopiórowanym szpaczkiem.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
W budce go najpierw skubała, potem rozdzielała między głośne dzieci. Zakończyła po około dziesięciu minutach. Karmienie nieco większym łupem.
Jeden maluch znów męczył się z łapką dość długo, ale jakoś sobie poradził i łapkę wypluł.
Film z kam. 3
Film z kam. 2
Wanda wyszła na próg, a dzieci w kącie zasnęły.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-08 00:10 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
raktoja
2026-05-07 22:08:25
awas
2026-05-07 19:27:39
Gawi
2026-05-07 19:03:51
anika
2026-05-07 17:33:42
Manta
2026-05-07 23:20:06
Iwona65
2026-05-07 19:56:18
Fryckowa2008
2026-05-07 19:12:39
evanelina
2026-05-07 17:41:47
#322608
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 944
- Otrzymane podziękowania 17199
Wanda przeniosła się z progu na poręcz o 17.35, a za pół godziny odleciała.
O 18.10 widać było przelot dołem i za chwilę samiczka wylądowała przed wejściem z niezbyt dużym łupem w szponach (chyba była to część któregoś z serwowanych wczoraj gołębi).
Niezbyt wiele było tam do karmienia, ale Wanda i tak obdzielała dzieciaki, które wyrywały kęski z jej dzioba i krzyczały.
Wanda zakończyła karmienie o 18.16, za chwilę przeniosła się na próg. FILM
O 18.20 poleciała, wróciła po 13 minutach. Potem jeszcze wylatywała dwa razy, za drugim wróciła o 19.51 pod drzwi, a o 20.18 przeniosła się na próg, gdzie jest cały czas - śpi i pilnuje maluchy.
O 18.10 widać było przelot dołem i za chwilę samiczka wylądowała przed wejściem z niezbyt dużym łupem w szponach (chyba była to część któregoś z serwowanych wczoraj gołębi).
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Niezbyt wiele było tam do karmienia, ale Wanda i tak obdzielała dzieciaki, które wyrywały kęski z jej dzioba i krzyczały.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda zakończyła karmienie o 18.16, za chwilę przeniosła się na próg. FILM
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 18.20 poleciała, wróciła po 13 minutach. Potem jeszcze wylatywała dwa razy, za drugim wróciła o 19.51 pod drzwi, a o 20.18 przeniosła się na próg, gdzie jest cały czas - śpi i pilnuje maluchy.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
Manta
2026-05-07 23:20:37
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.432 s.


