Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-05 08:38 · 2026-05-05 22:35
#322462 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2601
  • Otrzymane podziękowania 41350
Dzisiaj Wanda poleciała o 4:21, wróciła po kwadransie, stała na poręczy i przysypiała.
O 5:11 znowu zrobiła krótki oblot okolicy, potem ponownie. O 5:16 Czajnik dostarczył na koniec barierki szpaka. Wanda wskoczyła do budki, niecierpliwie wołała. On trochę posiłek przygotował i zaraz dostarczył Wandzie.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Maluchy nie były bardzo niecierpliwe, początkowo jadła trójka z nich, jeden chował się w kącie.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Potem dołączył do rodzeństwa, trochę szyję wyciągał, ale nie wiem czy coś dostał. Potem inny już najedzony przeszedł na koniec, ale właśnie wtedy Wanda przemieściła się z jedzeniem pod ścianę i ten spóźnialski znowu został z tyłu.
O 5:38 Wanda zakończyła karmienie, odleciała na chwilę, po powrocie czyściła dziób o poręcz, stała, znowu przysypiała.
I znowu tak jak wczoraj kursowała: to zajrzała do dzieci, przetrząsnąć resztki, to stała na poręczy i wypatrywała, to odlatywała na krótko.
Raz odleciała nietypowo:
Przed ósmą weszła do budki skontrolować, czy małemu pod ścianą słońce za bardzo nie dokucza, potem sprawdziła czy pozostałej trójce pod drugą ścianą krzywda się nie dzieje. Postała przy nich. O 8:03 poleciała, wróciła. Jak weszła do dzieci piszczały, pewnie głodne (wtedy już mały przewędrował do rodzeństwa w cień).
I znowu udała się na poszukiwania ojca, który już dawno powinien coś przynieść do jedzenia.
Jest 8:37, Wanda stoi na poręczy i czeka.
#322475 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2601
  • Otrzymane podziękowania 41350
Potem znowu weszła do budki, przetrząsała resztki i długo wyglądała przez okno. 
O 8:53 poleciała i za minutę wróciła z małym, obrobionym ptaszkiem pod szponem. Zaraz dała go dzieciom. Karmienia teraz przeniosły się pod ścianę, tam gdzie maluchy urzędują.

Ptaszek został rozparcelowany w około 10 minut.

Potem znowu Wanda spoglądała na okolicę z podestu, czasem odlatywała. O 9:50 kiedy właśnie jej nie było, zjawił się na końcu barierki Czajnik. Spoglądał w kierunku okna, ale do dzieci nie wszedł. Za parę chwil przyleciała. Postali tak oboje na poręczy, popatrzyli. I po minucie Czajnik się oddalił. Wanda została, zerkała w dół w kierunku komina. Zaraz weszła do budki dalej pilnować dzieci i szukać resztek.
 
#322483 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 935
  • Otrzymane podziękowania 17091
Nie wiem, kiedy Wanda opuściła budkę, widziałam tylko jak o 10.54 wróciła na barierkę. Stała, rozglądała się, potem zerkała pod podest, a o 11.14 poleciała w dół, pod komin. Później było widać sokoli lot w górze. 

O 11.17 Wanda wróciła przynosząc w szponach gołębia - był chyba świeżo upolowany, jeszcze nie opiórowany. Wanda po chwili odpoczynku wtargała go do budki. Dwa maluchy od razu zaczęły domagać się jedzenia, więc Wanda nawet nie opiórowała łupu tylko od razu zaczęła karmić. Obydwa jadły łapczywie, po kilku minutach dodreptał trzeci. Potem jeden odszedł, ale zaraz wrócił. Dużo później obudził się maruder z kąta i dopiero wtedy dołączył do reszty. O 11.32 jeden najedzony maluch poszedł do kąta, trójka nadal wrzeszczała i pochłaniała kęsy. A mama się spieszyła, żeby napełnić otwarte dzioby.
Po trzech kwadransach karmienia Wanda wyniosła z budki tylko ogryzki. Poleciała z nimi o 12.02, po trzech minutach wróciła i odpoczywała w budce, z dziećmi.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.333 s.
Zasilane przez Forum Kunena