Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322660
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2615
- Otrzymane podziękowania 41539
W 4 minuty od odlotu Wandy przyleciał do dzieci Czajnik. Znalazł w budce łapkę, za chwilę inny, może lepszy kawałek i próbował karmić. Tylko pora znowu niefortunna, bo maluchy świeżo po jedzeniu. Zbite w kącie, nie bardzo chętne, ale jeden reflektował na bardzo symboliczne co nieco.
Tata został potraktowany lekceważąco: prawie nikt nie zwracał na niego uwagi, kuperek został w jego kierunku wypięty (na szczęście bez strzału), a na dodatek jeszcze dostał skrzydełkiem po głowie 😉
Nie przejął się tym zanadto: pochylał się nad dziećmi, dawał dzióbki, skubał puszek. Zajął się też resztkami, skoro miały się zmarnować. O 9:02 ulokował się na progu,
za jakiś czas zasiadł na końcu barierki, przeczesując czasem piórka. Na pewno był tam jeszcze o 9:29.
Tata został potraktowany lekceważąco: prawie nikt nie zwracał na niego uwagi, kuperek został w jego kierunku wypięty (na szczęście bez strzału), a na dodatek jeszcze dostał skrzydełkiem po głowie 😉
Nie przejął się tym zanadto: pochylał się nad dziećmi, dawał dzióbki, skubał puszek. Zajął się też resztkami, skoro miały się zmarnować. O 9:02 ulokował się na progu,
za jakiś czas zasiadł na końcu barierki, przeczesując czasem piórka. Na pewno był tam jeszcze o 9:29.
Zmienione 2026-05-09 23:56 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-09 17:19:59
kleks
2026-05-10 06:53:13
raktoja
2026-05-09 18:38:29
awas
2026-05-09 09:45:31
Gawi
2026-05-09 09:17:52
anika
2026-05-09 20:09:09
Bożka
2026-05-09 14:02:20
niza
2026-05-09 17:00:31
Kysza 09
2026-05-09 09:06:39
radan
2026-05-09 10:25:23
elas59
2026-05-09 09:17:04
Guernsey2007
2026-05-09 16:35:34
Fryckowa2008
2026-05-09 10:18:15
evanelina
2026-05-09 13:04:57
#322677
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 956
- Otrzymane podziękowania 17360
Wczoraj planowałyśmy z Ati odwiedzić Wrotków; dziś podgląd gniazda padł, więc tym bardziej był mus.
Byłyśmy zaraz po południu, od około 12.30 prawie dwie godziny. Najpierw sprawdzone były balkony od ul. Inżynierskiej, ale nikogo tam nie było. Przyczyna była taka, że oboje rezydenci siedzieli sobie od strony ul. Budowlanej, czyli łączki, na prawo od budki, patrząc na podglądzie.
Wanda siedziała na barierce balkonu, nieco niżej, ale dalej od budki; Czajnik - sporo niżej, ale z kolei bliżej budki.
Oboje
Wanda
Dłuższy czas nic się nie zmieniało, potem Wanda zajrzała do budki do dzieci, ale była tam krótko. Póżniej kilka razy zrywali się ze swoich miejsc, raz jedno, raz oboje i zmieniali miejsca na kominie. Wanda przemieściła się na niższy balkon, a Czajnik przysiadł na galerii na górze komina.
Czajnik
Były wspólne loty blisko komina i niemalże nad naszymi głowami. Potem Wanda przeniosła się na barierkę przy gnieździe, a Czajnik przysiadł na żelastwie na prawo od Wandy.
Tak ich zostawiłyśmy - dobrze, że są oboje blisko domu i dzieci.
Byłyśmy zaraz po południu, od około 12.30 prawie dwie godziny. Najpierw sprawdzone były balkony od ul. Inżynierskiej, ale nikogo tam nie było. Przyczyna była taka, że oboje rezydenci siedzieli sobie od strony ul. Budowlanej, czyli łączki, na prawo od budki, patrząc na podglądzie.
Wanda siedziała na barierce balkonu, nieco niżej, ale dalej od budki; Czajnik - sporo niżej, ale z kolei bliżej budki.
Oboje
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Dłuższy czas nic się nie zmieniało, potem Wanda zajrzała do budki do dzieci, ale była tam krótko. Póżniej kilka razy zrywali się ze swoich miejsc, raz jedno, raz oboje i zmieniali miejsca na kominie. Wanda przemieściła się na niższy balkon, a Czajnik przysiadł na galerii na górze komina.
Czajnik
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Były wspólne loty blisko komina i niemalże nad naszymi głowami. Potem Wanda przeniosła się na barierkę przy gnieździe, a Czajnik przysiadł na żelastwie na prawo od Wandy.
Tak ich zostawiłyśmy - dobrze, że są oboje blisko domu i dzieci.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-09 20:39:47
Lili
2026-05-10 13:28:08
kleks
2026-05-10 06:53:01
raktoja
2026-05-09 20:11:12
awas
2026-05-09 20:44:49
Gawi
2026-05-10 03:48:01
anika
2026-05-09 20:09:18
Manta
2026-05-09 21:09:11
Iwona65
2026-05-09 19:36:38
Kysza 09
2026-05-09 19:37:08
elas59
2026-05-10 08:08:07
Guernsey2007
2026-05-11 18:47:47
IzaEs
2026-05-09 20:56:16
Fryckowa2008
2026-05-09 20:59:46
evanelina
2026-05-09 21:16:47
#322678
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 956
- Otrzymane podziękowania 17360
Loty rezydentów koło komina.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-09 20:40:12
Lili
2026-05-10 13:28:24
kleks
2026-05-10 06:52:45
raktoja
2026-05-09 20:11:21
awas
2026-05-09 20:46:22
Gawi
2026-05-10 03:48:11
anika
2026-05-09 20:09:38
Manta
2026-05-09 21:09:32
Iwona65
2026-05-09 19:36:58
Kysza 09
2026-05-10 03:18:39
radan
2026-05-09 20:26:58
elas59
2026-05-10 08:08:12
Guernsey2007
2026-05-11 18:48:09
IzaEs
2026-05-09 20:56:44
Fryckowa2008
2026-05-09 21:00:06
AgaGw
2026-05-10 10:08:30
evanelina
2026-05-09 21:16:59
#322686
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2615
- Otrzymane podziękowania 41539
Podgląd wrócił wieczorem i od razu pokazał się Czajnik w budce karmiący maluchy. Robił to bardzo sprawnie: chyba pierwszy raz to pokazał.
Kiedy Czajnik rozdawał kęsy, na poręcz przyleciała Wanda ze swoją kolacją. "Swoją" jest to właściwe słowo, ponieważ po odczekaniu aż Czajnik skończy swoje działania, weszła do budki, poskubała łup i... po przekazaniu może jednego kąska najbliższemu dziecku poleciała.
O 20:22 na poręcz przyleciał Czajnik z czymś drobnym pod szponem. Być może nie był to ptaszek (nietoperz?)
Najpierw przez trzy minuty Wanda skubała łup, potem weszła z nim do budki, trochę podawała maluchom. Wyszła o 20:30 na próg,
Potem przeniosła się na koniec barierki. Czyściła dziób po tych specjałach.
Parę minut przed dziewiątą przeszła bliżej okna i zasnęła z głową w piórach.
Kiedy Czajnik rozdawał kęsy, na poręcz przyleciała Wanda ze swoją kolacją. "Swoją" jest to właściwe słowo, ponieważ po odczekaniu aż Czajnik skończy swoje działania, weszła do budki, poskubała łup i... po przekazaniu może jednego kąska najbliższemu dziecku poleciała.
O 20:22 na poręcz przyleciał Czajnik z czymś drobnym pod szponem. Być może nie był to ptaszek (nietoperz?)
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Najpierw przez trzy minuty Wanda skubała łup, potem weszła z nim do budki, trochę podawała maluchom. Wyszła o 20:30 na próg,
Potem przeniosła się na koniec barierki. Czyściła dziób po tych specjałach.
Parę minut przed dziewiątą przeszła bliżej okna i zasnęła z głową w piórach.
Ten wpis zawiera zdjęcie lub obraz.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby go zobaczyć.
Zmienione 2026-05-10 22:37 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-10 13:28:32
kleks
2026-05-10 06:52:38
awas
2026-05-10 10:11:42
Gawi
2026-05-10 03:48:26
Iwona65
2026-05-10 06:32:15
Bożka
2026-05-09 22:41:49
Czartusia
2026-05-10 06:47:24
Kysza 09
2026-05-10 03:19:59
elas59
2026-05-10 08:08:15
Guernsey2007
2026-05-11 18:49:05
IzaEs
2026-05-10 09:09:27
Fryckowa2008
2026-05-09 22:33:57
evanelina
2026-05-10 02:10:15
#322704
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2615
- Otrzymane podziękowania 41539
Dziś zastałam Wandę o 5:20 na poręczy, a maluchy podsypiające w swoim kącie (co było wcześniej, nie widziałam).
O 6:16 Czajnik dostarczył drobny posiłek na koniec barierki. Wanda wzieła, dzieci nakarmiła, 5 minut i po ptaszynie. Jadły tylko dwa, na ostatnie kąski załapał się trzeci, a dopiero jak Wanda siedziała już na progu, wychylił się z kąta czwarty łepek.
Potem wybyła, przyleciała o 7:39 wołając do Czajnika o kolejną dostawę. Sprawdziła czy wszystko dobrze u dzieci, które jak tylko ją zobaczyły zaczęły piszczeć, i znowu odleciała.
Wróciła o 7:43 z częścią większego łupu.
Nie wydawał się bardzo duży, ale jednak posłużył do długiego, prawie 40-minutowego karmienia. Najpierw napychały się dwa maluchy, sądząc po rozmiarach, to samiczki. Trzeci początkowo się nie interesował, człapał sobie wzdłuż ściany w tę i z powrotem. Przystanął w tej wędrówce przy mamie, nawet miał chęć coś skubnąć, ale ona nie zauważyła, zajęta bardziej żarłocznym rodzeństwem. Załapał się w końcu na 1-2 kęsy, sam nawet coś spróbował skubnąć. Więcej dostał, kiedy pierwsza samiczka odeszła. Niestety po odpoczynku wróciła i znowu to ona jadła. Musiała się nasycić, żeby trzeci miał swoje pięć minut. Wreszcie został już tylko on, w nagrodę dostał łapkę 😉 Nie bardzo mu szła, Wanda ja podzieliła i być może połknął. A czwarty maluch chyba w ogóle nic nie dostał. Kiedy się obudził, z daleka się przyglądał, nawet trochę próbował się dopchać, ale zrezygnował. Potem Wanda jeszcze pozachęcała, tego co był najbliżej, coś dojadła, resztki zostawiła, o 8:23 wyszła. Trzeci padł gdzie stał, kiedy odpoczął dołączył pod ścianę do niewidocznego rodzeństwa. film
Wanda też długo odpoczywała po tym męczącym karmieniu.
O 6:16 Czajnik dostarczył drobny posiłek na koniec barierki. Wanda wzieła, dzieci nakarmiła, 5 minut i po ptaszynie. Jadły tylko dwa, na ostatnie kąski załapał się trzeci, a dopiero jak Wanda siedziała już na progu, wychylił się z kąta czwarty łepek.
Potem wybyła, przyleciała o 7:39 wołając do Czajnika o kolejną dostawę. Sprawdziła czy wszystko dobrze u dzieci, które jak tylko ją zobaczyły zaczęły piszczeć, i znowu odleciała.
Wróciła o 7:43 z częścią większego łupu.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Nie wydawał się bardzo duży, ale jednak posłużył do długiego, prawie 40-minutowego karmienia. Najpierw napychały się dwa maluchy, sądząc po rozmiarach, to samiczki. Trzeci początkowo się nie interesował, człapał sobie wzdłuż ściany w tę i z powrotem. Przystanął w tej wędrówce przy mamie, nawet miał chęć coś skubnąć, ale ona nie zauważyła, zajęta bardziej żarłocznym rodzeństwem. Załapał się w końcu na 1-2 kęsy, sam nawet coś spróbował skubnąć. Więcej dostał, kiedy pierwsza samiczka odeszła. Niestety po odpoczynku wróciła i znowu to ona jadła. Musiała się nasycić, żeby trzeci miał swoje pięć minut. Wreszcie został już tylko on, w nagrodę dostał łapkę 😉 Nie bardzo mu szła, Wanda ja podzieliła i być może połknął. A czwarty maluch chyba w ogóle nic nie dostał. Kiedy się obudził, z daleka się przyglądał, nawet trochę próbował się dopchać, ale zrezygnował. Potem Wanda jeszcze pozachęcała, tego co był najbliżej, coś dojadła, resztki zostawiła, o 8:23 wyszła. Trzeci padł gdzie stał, kiedy odpoczął dołączył pod ścianę do niewidocznego rodzeństwa. film
Wanda też długo odpoczywała po tym męczącym karmieniu.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-10 23:22 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-10 13:28:42
awas
2026-05-10 11:30:15
Gawi
2026-05-10 10:55:19
Iwona65
2026-05-10 21:02:39
Bożka
2026-05-10 18:19:17
Czartusia
2026-05-10 16:53:35
Kysza 09
2026-05-10 11:14:26
radan
2026-05-10 10:50:07
Guernsey2007
2026-05-11 18:50:30
IzaEs
2026-05-10 13:14:39
Fryckowa2008
2026-05-10 11:23:42
evanelina
2026-05-10 10:58:38
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.409 s.





