Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322779
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 956
- Otrzymane podziękowania 17360
O 12.38 widać było loty i za chwilę Wanda wylądowała przed wejściem z dużym łupem (wydaje mi się, że upolowanym wczoraj).
Dzieci były karmione w kącie, wszystkie jadły, potem rozeszły się pod ścianą, a mama nadal karmiła.
Do około 13.13 łup był rozkarmiony w całości. Wanda jeszcze przeszukiwała resztki w kącie, ale sama już dojadała. O 13.20 wyszła na próg, obserwowała i zajmowała się toaletą.
O 14.30 weszła do budki, znów znalazła jakieś ogryzki, z których ze dwa kęsy dała maluchowi, resztę sama zjadła. Trzy minuty później wyszła na próg, a o 14.35 odleciała.
O 14.49 przyleciała przed wejście, nawoływała i zaraz samczyk stawił się z kwiczołem. Wanda na końcu belki łup odebrała,
a Czajnik odleciał. Samiczka postała dłuższą chwilę, wołała, rozglądała się. Po pięciu minutach zaniosła łup do budki; dzieci nie były jednak głodne, nie było chętnych do jedzenia. Wanda trochę ptaszka opiórowała, łup wyniosła i o 14.58 poleciała.
Cztery minuty później wróciła przed drzwi, obserwowała okolicę.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Dzieci były karmione w kącie, wszystkie jadły, potem rozeszły się pod ścianą, a mama nadal karmiła.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Do około 13.13 łup był rozkarmiony w całości. Wanda jeszcze przeszukiwała resztki w kącie, ale sama już dojadała. O 13.20 wyszła na próg, obserwowała i zajmowała się toaletą.
O 14.30 weszła do budki, znów znalazła jakieś ogryzki, z których ze dwa kęsy dała maluchowi, resztę sama zjadła. Trzy minuty później wyszła na próg, a o 14.35 odleciała.
O 14.49 przyleciała przed wejście, nawoływała i zaraz samczyk stawił się z kwiczołem. Wanda na końcu belki łup odebrała,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
a Czajnik odleciał. Samiczka postała dłuższą chwilę, wołała, rozglądała się. Po pięciu minutach zaniosła łup do budki; dzieci nie były jednak głodne, nie było chętnych do jedzenia. Wanda trochę ptaszka opiórowała, łup wyniosła i o 14.58 poleciała.
Cztery minuty później wróciła przed drzwi, obserwowała okolicę.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-12 22:56 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-12 18:19:15
Lili
2026-05-12 17:12:06
awas
2026-05-12 21:02:28
Gawi
2026-05-12 20:40:31
anika
2026-05-12 17:03:25
Manta
2026-05-12 18:50:08
Iwona65
2026-05-12 17:54:05
Kysza 09
2026-05-12 16:53:09
IzaEs
2026-05-12 17:53:37
Fryckowa2008
2026-05-12 20:03:01
#322781
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 956
- Otrzymane podziękowania 17360
Pół godziny później, o 15.32 Czajnik przyleciał na koniec poręczy z czymś malutkim. Wanda podeszła, "łup" zabrała i zaniosła do budki.
Czajnik postał trzy minuty i poleciał. Maliznę jadły dwa żarłoki, trzeci i czwarty maluch obserwowały.
Jedzonko się skończyło, dzieci nadal wrzeszczały. Mama znalazła jakąś kosteczkę, trochę skarmiła, resztę dojadła.
O 15. 36 Wanda wyszła z budki na poręcz, dzieci trochę sie poprzemieszczały po budce, potem zasnęły.
O 16.49 samiczka uważnie obserwowała kogoś w górze, potem było kilka sokolich przelotów dość blisko budki. Wanda nie terkotała, ale też nie wołała, jak do Czajnika. Wodzila tylko za komś wzrokiem, pusząc się i unosząc skrzydła, gdy się zbliżał do budki. Trudno powiedzieć, kto to był. O 16.51 Wanda nagle się zerwała i poleciała. Widać było potem dwa przeloty w górze. FILM
Wróciła o 17.30 przed wejście, zaraz przeniosła się na koniec belki, a po kwadransie na próg i wtedy dzieciaki podniosły alarm.
O 17.55 Wanda odleciała, zaraz widać było loty. Wr óciła o 18.12, a pięć minut później znów poleciała.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Czajnik postał trzy minuty i poleciał. Maliznę jadły dwa żarłoki, trzeci i czwarty maluch obserwowały.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Jedzonko się skończyło, dzieci nadal wrzeszczały. Mama znalazła jakąś kosteczkę, trochę skarmiła, resztę dojadła.
O 15. 36 Wanda wyszła z budki na poręcz, dzieci trochę sie poprzemieszczały po budce, potem zasnęły.
O 16.49 samiczka uważnie obserwowała kogoś w górze, potem było kilka sokolich przelotów dość blisko budki. Wanda nie terkotała, ale też nie wołała, jak do Czajnika. Wodzila tylko za komś wzrokiem, pusząc się i unosząc skrzydła, gdy się zbliżał do budki. Trudno powiedzieć, kto to był. O 16.51 Wanda nagle się zerwała i poleciała. Widać było potem dwa przeloty w górze. FILM
Wróciła o 17.30 przed wejście, zaraz przeniosła się na koniec belki, a po kwadransie na próg i wtedy dzieciaki podniosły alarm.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 17.55 Wanda odleciała, zaraz widać było loty. Wr óciła o 18.12, a pięć minut później znów poleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-12 23:09 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-12 18:18:04
Lili
2026-05-12 19:08:01
awas
2026-05-12 21:02:56
Gawi
2026-05-12 20:40:39
anika
2026-05-12 17:54:10
Manta
2026-05-12 18:51:43
Iwona65
2026-05-12 17:54:20
Kysza 09
2026-05-12 17:47:18
IzaEs
2026-05-12 17:53:44
Fryckowa2008
2026-05-12 20:03:56
#322783
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 956
- Otrzymane podziękowania 17360
O 18.19 Wanda przyleciała z kolacją (chyba kwiczołem),
zaraz weszła do budki i zaczęła karmić wrzeszczące maluchy. Karmiła w kącie blisko drzwi, jadły szczególnie dwa.
A dwie minuty później, kiedy Wanda jeszcze karmiła, Czajnik doniósł na próg dokładkę, następnego kwiczoła. Wanda karmiła, Czajnik czekał w kolejce .
Kiedy zaczął szykować się z łupem do budki, Wanda porzuciła sowją porcję i zabrała ptaszka tacie . Z nim podeszła do drugiego kąta i wtedy zajadały chyba głównie dwa pozostałe maluchy.
Czajnik za chwilę odleciał i wylądował gdzieś pod podestem.
O 18.46 Wanda wyszła na próg i zaraz poleciała.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
zaraz weszła do budki i zaczęła karmić wrzeszczące maluchy. Karmiła w kącie blisko drzwi, jadły szczególnie dwa.
A dwie minuty później, kiedy Wanda jeszcze karmiła, Czajnik doniósł na próg dokładkę, następnego kwiczoła. Wanda karmiła, Czajnik czekał w kolejce .
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Kiedy zaczął szykować się z łupem do budki, Wanda porzuciła sowją porcję i zabrała ptaszka tacie . Z nim podeszła do drugiego kąta i wtedy zajadały chyba głównie dwa pozostałe maluchy.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Czajnik za chwilę odleciał i wylądował gdzieś pod podestem.
O 18.46 Wanda wyszła na próg i zaraz poleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-12 22:15 przez Bożka.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-12 18:17:16
Lili
2026-05-12 19:08:13
awas
2026-05-12 21:03:04
Gawi
2026-05-12 17:48:23
anika
2026-05-12 17:54:18
Manta
2026-05-12 18:51:55
Iwona65
2026-05-12 17:54:40
Kysza 09
2026-05-12 17:47:09
radan
2026-05-12 18:05:45
IzaEs
2026-05-12 17:53:50
Fryckowa2008
2026-05-12 20:04:41
evanelina
2026-05-12 19:43:43
#322786
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2615
- Otrzymane podziękowania 41539
Przed nocą dzieci dostały jeszcze dwie niewielkie przekąski.
Wanda wróciła o 19:38 na koniec barierki. Po 2 minutach przeszła pod okno i za chwilę zjawił się Czajnik z kawalątkiem łupu. Wanda odebrała i wskoczyła do budki nakarmić maluchy. Czajnik poskubał szpony i zaraz odleciał. Przyniesiony przez niego posiłek poszedł raz-dwa, ale mama wygrzebała jeszcze zupełnie przyzwoitą resztkę, która też szybko została pochłonięta.
Karmienie Wanda zakończyła o 19:47 i zaraz poleciała.
Wróciła tuż przed ósmą, a o 20:09 ponownie przywitała Czajnika z następnym ogryzkiem.
5 minut minęło i po ogryzku nie było śladu, dzieci - choć karmione często - nie odmawiały. Może nie wszystkie na raz, ale zawsze jakieś było chętne. film
Wanda wyszła na koniec barierki, spoglądała na niebo.
O 20:51 poleciała, nie było jej do 21:18.
Teraz śpi na progu z głową w piórach, a maluchy trochę śpią, a trochę się kręcą pod swoją ulubioną ścianą.
Wanda wróciła o 19:38 na koniec barierki. Po 2 minutach przeszła pod okno i za chwilę zjawił się Czajnik z kawalątkiem łupu. Wanda odebrała i wskoczyła do budki nakarmić maluchy. Czajnik poskubał szpony i zaraz odleciał. Przyniesiony przez niego posiłek poszedł raz-dwa, ale mama wygrzebała jeszcze zupełnie przyzwoitą resztkę, która też szybko została pochłonięta.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Karmienie Wanda zakończyła o 19:47 i zaraz poleciała.
Wróciła tuż przed ósmą, a o 20:09 ponownie przywitała Czajnika z następnym ogryzkiem.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
5 minut minęło i po ogryzku nie było śladu, dzieci - choć karmione często - nie odmawiały. Może nie wszystkie na raz, ale zawsze jakieś było chętne. film
Wanda wyszła na koniec barierki, spoglądała na niebo.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 20:51 poleciała, nie było jej do 21:18.
Teraz śpi na progu z głową w piórach, a maluchy trochę śpią, a trochę się kręcą pod swoją ulubioną ścianą.
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-12 22:03 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
raktoja
2026-05-12 21:07:33
awas
2026-05-12 21:03:55
Gawi
2026-05-12 20:40:48
Iwona65
2026-05-12 20:22:55
Bożka
2026-05-12 19:57:28
Kysza 09
2026-05-12 19:47:55
Fryckowa2008
2026-05-12 20:06:29
evanelina
2026-05-12 19:44:05
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.354 s.





