Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

#322847 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2619
  • Otrzymane podziękowania 41581
Nie wiem kiedy odleciała, ale nie było jej dłuższy czas.
11:08 - 11:12 rozglądała się z poręczy.
O 11:40 zjawiła się znowu z dużym łupem. Tym razem wskoczyła do środka bez problemu.
Maluchy jadły przykładnie, potem już się rozeszły po budce, ale głównie jeden był długo chętny. Po około 25 minutach już sama skubała kostki, ale dostrzegła że w tym bałaganie zawieruszył się spory kawał łupu. Powyrywała pióra i podała temu co trwał na posterunku (nie pióra, tylko nieco treściwsze kęsy, choć i spore pióro też trafiło do dzioba malucha).
O 12:30 wyszła na poręcz, znowu przyozdobiona piórkiem.

Wczesnym popołudniem tata chyba wreszcie wstał, bo o 13:05 zjawił się na końcu barierki z łupem.
Wanda odebrała, wniosła do budki, a on odleciał. Posiłek niewielki, więc został zjedzony, choć niedawno był podany znacznie obfitszy.
Ciekawe, ale jadł głównie jeden i nie wiem, czy nie ten, co się udzielał przy poprzednim karmieniu. W każdym razie wyszedł z tego samego kąta, co znikł wcześniej tamten 

Wanda zakończyła karmienie o 13:15. Zaraz wyniosła z budki zagubionego wśród piór całego jerzyka. Nie wiem, kiedy on tam się znalazł, już przy poprzednim karmieniu widziałam ten czarny kształt i zastanawiałam się co to.
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.315 s.
Zasilane przez Forum Kunena