Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-18 08:25 · 2026-05-18 08:50
#322968 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2634
  • Otrzymane podziękowania 41866
Dziś rano Wanda długo spała na progu z głową w piórach.
4:09 - 4:41 wybyła, ale potem znowu drzemała w poprzedniej pozycji. Obserwowała jak maluchy machają skrzydłami czy podskubują suchara w kącie.
Dzieci popiskiwały, jeden uparcie obgryzał jej szpony film
Kwadrans po siódmej  przeciągała wszystkie członki.
A o 7:28 już odbierała od Czajnika pierwsze śniadanie.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Zaraz wskoczyła do budki i podała je dzieciom. Jadły w kącie przy oknie, potem Wanda przesunęła się blisko ściany, tak że tylko grzbiety było widać i słychać rozdzierające piski. Po 7 minutach już jerzyka nie było, a mama, spomiędzy swoich "wielkoludów", wypatrywała resztek.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


O 7:37 Wanda odleciała, a maluchy zajęły stanowisko obserwacyjne w oknie. 
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


I miały okazję oglądać, jak o 7:39  tata nadleciał z kolejnym jerzykiem, potem widać było przelot mamy i zaraz ona wylądowała pod oknem i łup odebrała. Dzieci jeszcze chwilę obserwowały tatę w powietrzu, czekając aż posiłek będzie gotowy. Jadła trójka z nich, jeden się ułożył za ich plecami, a kiedy jedzenie się skończyło, przypomniał mamie o sobie - zapiszczał i dziób wyciągnął.
Ona jeszcze połknęła jakiegoś suchara  z kąta pod oknem i o 7:49 odleciała. 
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-18 13:22 · 2026-05-18 13:24
#322980 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2634
  • Otrzymane podziękowania 41866
Parę minut po 9 rozpoczęła się akcja "obrączkowanie".

Tutaj jeszcze Wanda pilnująca dzieci z progu, za chwilę ucieknie spłoszona
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Maluchy zabrane do wora
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Przy okazji odbyło się sprzątanie
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


 
#322982 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2634
  • Otrzymane podziękowania 41866
I już wiemy: Wanda i Czajnik doczekali się 3 dziewczynek i jednego chłopaka 

potem więcej szczegółów.


Kiedy dzieci nie było w gnieździe, widać było liczne sokole przeloty.
O 9:25 przyleciał Czajnik ze śniadaniem. Stał długo na progu z kolejnym jerzykiem i nie wiedział co się dzieje, dlaczego nie ma dzieci i nie ma kogo nakarmić..

O 9:43 zjawiła się Wanda na końcu barierki.

Odebrała Czajnikowi jego łup i teraz ona czekała. Stała w budce, ciokała, odrywała kolejne kęsy i - ponieważ nie było komu ich dać - zjadała.

Około dziesiątej odleciała spłoszona, bo oto wracały już do gniazda dzieci.

Pierwszy wypuszczony maluch zastygł na środku na długo i tylko łypał oczami.
Dwójka następnych przebiegła pod ścianę i tam trwała.
A jeden, a właściwie jedna głośno dawała wyraz swojemu oburzeniu.
 
#322983 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2634
  • Otrzymane podziękowania 41866
Wanda długo krążyła w pobliżu.
Wróciła pod okno o 10:41. Długo się rozglądała, badała czy jest bezpiecznie. Coś ją spłoszyło i o 10:49 nagle odleciała. 
Za kilka chwil wróciła i już została.
Weszła do budki, znalazła jakąś resztkę i tym obudziła ze stuporu leżącego malucha. 
Dała mu kawałeczek, potem dołączyła siostra, zjadła co było.

I już wszystko było dobrze. Mama zasiadła na progu, pilnowała dzieci.

Trzeba przyznać, że akcja przebiegła bez nadmiernej traumy 😊 Dzięki wszystkim: doświadczonym "obrączkarzom", mądrej, spokojnej i odważnej mamie oraz dzielnym maluchom. A i tata pewnie też ogarnął szybko swoje strachy (potem to sprawdzę 😉)
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.359 s.
Zasilane przez Forum Kunena