Żerań koło 16:30 zawias w ściance budki otworzył się, podmuch wiatru otworzył ściankę i narobił hałasu, co mocno przestraszyło Nelę, która uciekła i zostawiła jajka same :(
Nie otworzyły się na oścież, bo wiatr nimi trzasnął po chwili, ale z tego co było widać na kamerze zatrzask jest całkiem otwarty. Obawiam się, że przy silniejszych podmuchach wiatru sytuacja może się powtarzać.
Zdecydowanie dziwne, jak jeszcze można było w Kwidzyniu czy w Koszalinie obwiniać duże kamienie (choć sama do końca tych kamieni nie jestem pewna), tak tutaj kamyczki standardowo drobne więc to nie to.... Szkoda, wielka szkoda...
O godz.2:26 na pewno było tylko jedno jajko, potem Giga usiadła w jednej pozycji i o 2:36 pokazała już dwa jajka - patrząc na zapis kam5 obstawiałabym, że zniosła o godz.2:34 (pod sam koniec tuż przed 2:35).
Giga stała kilka dobrych minut jak posąg jakby wcale nie oddychała aż zaczęłam sprawdzać czy się zasięg nie wyciepał. Ale nie, poruszyła się w końcu. I był skurcz więc już blisko