Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

#323636 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2687
  • Otrzymane podziękowania 42839
Ciąg dalszy wczorajszego dnia: kontrolne wizyty Wrotki, Czajnik z dużym łupem, pod wieczór Wrotka dokarmiająca Gerdę.
za chwilę szczegóły.

Wizyta Lu2019 pod kominem: wszyscy uciekinierzy namierzeni.

Zwrotka wylądowała nisko, ale znaleźli ją pracownicy EC i umieścili na dachu. Kiedy ją wypuszczali, to rodzice latali z krzykiem, potem Czajnik usiadł na kominie, a Wanda dalej latała, dopóki nie zeszli z dachu. Jest bardzo opiekuńczą mamą. 

Zwrotka
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
 

Rodzice, dwójka młodych + jedno w ukryciu
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
 

Młoda na progu, drugie młode na niższym balkonie przytulone do komina
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-06-06 14:08 · 2026-06-06 14:25
#323646 przez Manta

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

przyroda, ludzie
Więcej
  • Posty 2687
  • Otrzymane podziękowania 42839
Dzisiaj o 4:10 Wanda przyleciała do Gerdy, która leżała przy progu. Młoda nie zareagowała jak zwykle mobilizacją i skrzekiem, spokojnie patrzyła, Wanda za chwilę poleciała.

Potem samiczka się rozbudziła, wyszła na podest, machała skrzydłami.

O 4:47 przybył do córeczki tata ze śniadaniem. Zaraz pojawiła się Wanda, łup mu odebrała, poskubała na kracie i wskoczyła z nim do budki. Gerda nie podążyła za nią, za jakiś czas zbliżyła się do okna, popatrzyła, jak mama pióruje/zajada. I wtedy pojawił się tata z nowym jerzykiem. Ten już posłużył Gerdzie jako posiłek. Skubała go, aż tu pojawił się brat Gwizdek. Najpierw grzecznie czekał i przyglądał się. Kiedy Wanda skończyła swojego jerzyka (no co, nikt przecież po niego się nie zgłosił) i wyszła na poręcz, chciała odebrać Gerdzie jej zdobycz. Wtedy waleczny Gwizdek łup obronił. Wanda poleciała, on jeszcze poczekał, potem podszedł i łup Gerdzie odebrał. Nie miała nic przeciwko  

 

Gwizdek długo skubał ukradzione śniadanie -  jeszcze skrupulatnie wszystko z kraty powyjadał, o 5:22 wskoczył na poręcz, dziób nią wyczyścił jak należy. I razem z Gerdą przysypiał na barierce.

O 5:54 Czajnik dostarczył im następne śniadanie.  Jedno złapało pobiegło za budkę, drugie dołączyło i tak chyba wspólnie łup rozpracowali.
Potem znowu oboje podsypiali na poręczy.

Gerda od czasu do czasu machała skrzydłami, wskakiwała czasem do budki. Jak wyskoczyła, już czekał na nią Gwizdek z dzióbkami.

Gwizdek pięknie towarzyszył siostrze, jakby dodawał jej odwagi. 
O 8:34 wreszcie zdecydowała się polecieć z rogu barierki. Siedzący za nią Gwizdek, jeszcze chwilę poczekał i umknął o 8:37.

Za parę chwil zjawiła się Wanda i przez dłuższy czas spoglądała wokół, odlatywała i przylatywała z powrotem. 

O 10:19 przyleciał Gwizdek na kratę, słychać też było w pobliżu skrzeki - najpewniej jednej z sióstr. Po 3 minutach odleciał.

A za chwilę wylądowała na poręczy Wanda z łupem. Gwizdek znowu się pojawił i mama go nakarmiła. Poleciała o 10:30, Gwizdek został na końcu barierki.
 
#323648 przez klucho

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

---
Więcej
  • Posty 1
  • Otrzymane podziękowania 0

Ciąg dalszy wczorajszego dnia: kontrolne wizyty Wrotki, Czajnik z dużym łupem, pod wieczór Wrotka dokarmiająca Gerdę.

To nie Wrotka... niestety.
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.311 s.
Zasilane przez Forum Kunena