Było osiem jajek. Sześć tej zabitej samiczki, dwa "doniosła" ta druga samiczka. Wysiadywane były wszystkie. Teraz zostało siedem jajek, część z nich uszkodzona. Oby pustułki jeszcze żyły.
Jeżeli przeżyły dzisiejszy nalot Werwy i Rafika, lepiej niech nie wracają. Martwi mnie, że jakieś inne ptaki zechcą tam zamieszkać. Naloty będą się powtarzać 🤔