Pod Veoliowym kominem - 18.00-19.20 . Długo, długo nikogo , ale o 19.05 (zachód) pierwszy sokół się pojawił - 5minut krążył wysoko nad kominem i zaraz dołączył do niego drugi sokół - pozdrowiły się krótkim ciokaniem i razem odleciały na północ w kierunku Warty . Ale najważniejsze że - Są ... (komin jest w generalnym malowaniu )
zaglądam bardzo często, nie pokazują się , można raczej spotkać pana w kakakasku, coś remontują i dlatego nie widzimy sokołów. Nawet w ubiegłą niedzielę byli robotnicy
Pod Veoliowym kominem -18.00-19.00 - jeden sokół się pojawił w locie , przez ok. 30s. polatał w okolicach budki i odleciał . Widać , że trwa wymiana oświetlenia komina , a to może być przyczyną braku podglądu .
19.00-19.30 -Pod Veoliowym kominem - był "jeden" na balkonie powyżej budki , leniwie grzebiący w swoich piórkach . Na kominie (a raczej wewnątrz ) trwają jakieś prace konserwacyjne . To sokołom raczej nie powinno przeszkadzać .