W Janowie była kolacja.
Po całodniowej głodówce mało dziury w pokrywie podajnika nie zrobiły, tak go atakowały zanim miska wróciła. Zjedzone wszystko, a wola średnio wypchane. Tak ok. 2 kurczaki na jednego to chyba na całą dobę mocno za mało, by przygotować ich do odlotu.
Jak widzę jaką wyżerkę mają młode np. u Kseni, to żal mi tych klatkowych.
Tym bardziej, że jest tam dwa chyba młodsze i nie za dobrze sobie radzące. Na konar prawie nie wskakują, pióra brudne od blojd, które z góry na nich spadają. Te dzisiaj zjadły tylko po jednym kurczaku.
https://zapodaj.net/images/63b9703591e19.jpg